Nieco ponad 20 lat temu niektórzy polscy autorzy pisali o Hessische Bergstrasse w tonie ironicznym.
Ich zdaniem to region anegdotyczny, w domyśle nie wart odwiedzenia, a nawet opisu. Rzeczywiście, wina z tej „krasnoludzkiej” krainy (ma ona w istocie charakter bajkowy) głównie wypijane są przez miejscowych, i nawet w Niemczech nie są dobrze znane. Ale czy można z tego powodu czynić zarzut? Przecież tak dzieje się w wielu miejscach na świecie. Najlepszym przykładem jest Szwajcaria, której obywatele wypijają ponad 90 procent trunku rodzimej produkcji. Eksport stanowi znikomą część całego wolumenu, ale wcale to nie znaczy, że Helweci nie tworzą wielkich win. Tworzą. Po prostu są one drogie, a Szwajcarzy lubią produkty made in Schweiz.
Heski Szlak Górski został w niemieckiej nomenklaturze wyodrębniony jako niezależny obszar upraw w 1971 roku. Wcześniej administracyjnie był częścią Badenii. Wybicie się na niepodległość – jak twierdzą znawcy – miało swoje uzasadnienie. Tak między innymi argumentuje podjęcie wspomnianej decyzji Niemiecki Instytut Wina: „Gdy w marcu czy w kwietniu w niektórych miejscach występują jeszcze przymrozki, na Heskim Szlaku Górskim kwitną już drzewa migdałowe. A to dlatego, że wiosna rozpoczyna się tu zazwyczaj o kilka dni wcześniej. Forsycje, wiśnie, brzoskwinie i magnolie idą w ślady drzew migdałowych. Ale zachwycamy się w tym regionie nie tylko wspaniałą naturą. W takich miejscowościach jak Zwingenberg, Heppenheim, Alsbach czy Bensheim malownicze starówki zachęcają gości do dłuższego pobytu. Pełne turystów, położone wzdłuż starego rzymskiego traktu Strata Montana oraz ciche doliny Odenwaldu zapewniają odpowiednie urozmaicenie. Jedząc dziczyznę czy pstrągi z Odenwaldu i popijając je dobrym Bergsträsser Wein szybko poczujemy się tu jak w domu”.
Heska część szlaku Bergstrasse dzieli się na dwa oddzielone od siebie obszary. Region Starkenburg zaczyna się na południe od Darmstadt obszarem z rozproszonymi winnicami, natomiast bardziej na południu, w okolicach Zwingenbergu, winnice położone są bliżej siebie. Centra uprawy winorośli znajdują się w Auerbach, Bensheim i Heppenheim. Na południe od Heppenheim obszar ten kończy się wraz z granicą kraju związkowego Hesja. Drugi, znacznie mniejszy obszar zwany „Odenwälder Weininsel“, co oznacza w dosłownym tłumaczeniu „odenwaldzką wyspę winną”, nosi oficjalną nazwę Umstadt. Jego centrum stanowi miasteczko Gross-Umstadt.
Gdański „Festus”, firmowany przez Witolda Zastróżnego, w mojej opinii jednego z najlepszych, a może nawet najlepszego eksperta winnego w Polsce, również podkreśla tę cechę – niezwykle ciepły klimat: „Natomiast terroir idealny do win białych, które stanowią 90 procent produkcji. Ponad połowa z nich to riesling, reszta to Muller-Thurgau, silvaner, grauburgunder i rulander (pinot gris). Wina tutejsze są aromatyczne, bogate, bardziej ekstraktywne, z większą kwasowością i wytworniejsze niż te z pobliskiego Rheingau”.
Hessische Bergstrasse wzięło swą nazwę od starej rzymskiej drogi, wspomnianej Strata Montana. Na długości blisko siedmiu kilometrów znajduje się łącznie 70 stacji poświęconych uprawie winorośli. Jest to prawdopodobnie jedyny tego rodzaju szlak w Europie. Można tu spędzić cały dzień, zdobywając wiedzę w przystępnej formie i w miłych okolicznościach przyrody ze szklaneczką zadziwiającego dobrego Muller-Thurgaua.
Niemiecki Instytut Wina przekonuje, że najważniejszy punkt trasy to 14 dzieł sztuki, które w artystycznej formie przedstawiają kluczowe momenty historii winiarstwa na Bergstrasse.
Już 2000 lat temu Rzymianie odkryli piękno i łagodny klimat Strata Montana. Zasadzili pierwsze winorośle na nasłonecznionych zboczach wzgórz, które po raz pierwszy zostały wymienione w kodeksie klasztoru Lorsch, dokumencie z 755 roku. To sprawia, że Heppenheim jest pierwszą gminą winiarską w regionie Bergstrasse i największą – 230 z 450 hektarów winnic w Hessische Bergstrasse znajduje się w Heppenheim i jego dzielnicach. Jest to również siedziba największego producenta w regionie, Bergsträsser Winzer, założonego w 1904 roku przez 21 winiarzy. Dziś to potentat. Zrzesza prawie 500 rodzin winiarskich, które gospodarują na ponad 260 hektarach. Nawet prestiżowy przewodnik po winach niemieckich „Eichelmann” z roku 2025 roku umieszcza tę spółdzielnię wśród ośmiu najlepszych wytwórców wina Hessische Bergstrasse. W tym wydawnictwie spółdzielnie winiarskie rzadko wyróżniane są na półtorej gwiazdki (prawie dobry producent), a to gwarancja uczciwej jakości. I taka jest heska Bergstrasse. Nie ma wielkich aspiracji – chce dać radość i być przy tym uczciwa.
