Frankonia

Butelka do wina o charakterystycznym kształcie, zwana Bocksbeutel, jest znakiem rozpoznawczym wina frankońskiego, które od ponad 1200 lat wytwarzane jest głównie nad Menem.

 

https://www.deutscheweine.de/

Zaokrąglona  z krótką szyjką nawiązuje kształtem do skórzanego bukłaka, który konni, przemierzając lesisto-górzyste tereny Frankonii, wykorzystywali do przewozu wina – tak by zawsze je mieć pod ręką. Z kolei portalwww.festus.pl wskazuje na podobieństwo Bocksbeutel do… moszny kozła. Tak czy inaczej, butelki z żadną inną pomylić się nie da nawet po spożyciu jej zawartości.

 

Na triasowych wapieniach muszlowych szczególnie dobrze udaje się silvaner, który jest wizytówką frankońskiej sztuki winiarskiej. Warto przy tym najbardziej „warzywnym” szczepie zatrzymać się na dłużej, bo silvaner należy do najstarszych uprawianych dziś winorośli. Już rzymski poeta Gajusz Pliniusz Sekundus w I wieku naszej ery opisał odmianę o podobnych cechach. W XVII w. winorośl ta dotarła do Niemiec prawdopodobnie znad Dunaju dzięki mnichom cysterskim z Ebrach, którzy przywieźli ją ze swoich klasztorów w Austrii do Obereisenheim. Silvaner powstał z krzyżówki traminer i österreichisch-weiss, a ze względu na swoje alpejskie pochodzenie przez długi czas nazywano go „Austriakiem”.

 

Kolejnym białym szczepem popularnym w tej części Niemiec jest Müller-Thurgau o delikatnym aromacie, który winifikowany jest przez młodych winiarzy w nowoczesny sposób i przeżywa swój renesans. Udział win białych we Frankonii wynosi równo 80 procent, obok silvanera i Müller-Thurgau szczególne znaczenie ma regionalny specjał – biała odmiana bachus.

 

 Z czerwonych szczepów na uwagę zasługuje domina uprawiana na blisko 300 hektarach. Jest równie interesująca co silvaner. Wyhodowana w 1927 roku, charakteryzująca się obfitymi ciemnoczerwonymi (do niebiesko-czarnych) gronami, została wpisana na listę odmian w 1974 r. Przy sprzyjających warunkach grona mają bardzo intensywny ciemny odcień, dlatego wina pozyskiwane z odmiany domina często są używane jako wino barwiące (Deckwein) w kupażach z innymi czerwonymi winami. Taniczne wina dojrzewają w barriques lub dużych drewnianych beczkach i są często podawane do wszelkiego rodzaju dań z dziczyzny lub do obfitych uczt z pieczeniami i knedlami.

 

Domina to mieszanka z odmian blauer portugieser i pinot noir, dojrzewa średnio późno, a dominują w niej aromaty wiśni, śliwki, jeżyny i jagody.

 

Wracając do creme de la creme… Johann Christian Fischer w 1791 r. w swoim klasycznym dziele „Der Fränkische Weinbau auf dem Felde und im Keller” radził, aby co dziesiąta winorośl była obsadzona „Austriakiem”. Wielu winiarzy musiało wziąć to sobie do serca, ponieważ Johann Philipp Bronner zauważył w 1833 r., że silvaner był tak powszechny jak sól w żywności. Wraz z pojawieniem się jednoodmianowych nasadzeń w XIX w. jeszcze umocnił  swoją pozycję ambasadora frankońskiego wina. Tutaj był i jest sadzony w najlepszych winnicach i udoskonalany w prawdziwie wielkie wina. Silvaner to niewątpliwie szczep szlachetny.

 

Centrum regionu winiarskiego jest barokowy Würzburg z imponującą rezydencją oraz warownią średniowieczną Marienberg, oraz ze swymi słynnymi winnicami, jak np. Würzburger Stein, której wina należały do ulubionych win Goethego.

 

Frankonia ma osobny charakter. Oferuje znakomite jedzenie, i choć jest również częścią Bawarii, czyli światowego królestwa piwa, to pije się tu przede wszystkim wino – w ilościach jeszcze w Polsce nieznanych. Centralne place urokliwych miasteczek nad Menem od wiosny do wczesnej jesieni usiane są kieliszkami, w których mieni się zielonożółte wino. W Volkach, gdzie przed Ratuszem można schłodzić się przy fontannie na murku okalającym wodotrysk, prawie zawsze brakuje wolnych miejsc. Wina nie brakuje nigdy.

 

Gleby Frankonii można podzielić na trzy kategorie: Keuper – bogate w gips, gliny; Muschelkalk z pramorskimi skamielinami; Bundsanstein, czyli piaskowce dające znakomite wina czerwone.

 

Sami frankońscy eksperci dodają jeszcze Glimmerschiefer, czyli łupek mikowy, a mówiąc najprościej łupek np. w okolicy Wasserlos.

 

By uświadomić sobie, jak Frankończycy zbudowali swój prestiż win eleganckich, a nawet wytwornych, wystarczy wycieczka do Escherndorf,  gdzie znajduje się jedno z najznakomitszych cru w Niemczech. Na ciasnej ulicy przyklejonej do dzikiego Menu, o długości nieco ponad kilometra, urzęduje dwóch światowych winiarzy o tym samym nazwisku Sauer oraz tuzin winiarzy znakomitych i kilku wybitnych. Nie ma piekarni, szkoły, nad rzeką dominuje kościelna wieża oraz kilkanaście zacienionych zaułków, gdzie można skosztować wina. Ten trunek wyznacza tutejszy rytm życia.

 

Frankonia to obowiązkowy cel na winiarskiej mapie Niemiec. Nie można tam nie pojechać. Jest wiele powodów, by bywać tam regularnie. Jednym z fundamentalnych jest Silvanersuppe. Wrażenia są niezapomniane.

error: Treść jest chroniona !!